Był sobie kiedyś stary warsztat szklarski, gdzie w kącie pod drewnianym stołem błyszczał mały odłamek szkła. Nie był to zwykły odłamek, ponieważ kiedyś należał do magicznego lustra. I kiedy tak długo patrzył na otaczający go świat, pewnego dnia poruszył się! Tak, odłamek ożył, rozciągnął się i oto stał się malutkim odłamkiem. Był pięknie przezroczysty, odbijał światło i błyszczał jak gwiazda, ale był też bardzo kruchy. „Och, co ja zrobię?” westchnął smutno, gdy zdał sobie sprawę, że jest taki mały i samotny. Ale jego serce było odważne, a w jego wnętrzu płonęła tęsknota za odkryciem swojego prawdziwego domu.
Pewnego dnia usłyszał opowieść starego szklarza o rozbitym magicznym lustrze, którego odłamki rozleciały się na wszystkie strony świata. „To znaczy, że nie jestem sam! Gdzieś mam braci!” wykrzyknął Shard i postanowił wyruszyć w podróż, aby znaleźć wszystkie kawałki i ponownie połączyć magiczne lustro. Nie była to jednak łatwa wyprawa. Podróż była długa, pełna przeszkód, a Shard był tylko malutkim odłamkiem, który mógł łatwo pęknąć. Ale ponieważ miał w sobie kroplę magicznej mocy, mógł odbijać promienie słoneczne i świecić nimi na swojej drodze.
Wędrując po świecie, dotarł do głębokiego lasu, gdzie spotkał figlarny mały wiatr. Bryza chciała się z nim bawić i latała wokół niego, aż uniosła go w powietrze i uniosła wysoko nad ziemią. „Puść mnie, bo się połamię!” krzyknął przerażony Squirt. Ale Wiatr roześmiał się i powiedział: „Nie martw się, zaniosę cię tam, gdzie leży następny odłamek twojego lustra”. I rzeczywiście! W trawie nad strumykiem leżał kolejny odłamek, nieco większy od samego Splintera. „Mały braciszku!” wykrzyknął radośnie, a dwa kawałki przylgnęły do siebie, jakby znały się od zawsze.
Ale podróż jeszcze się nie skończyła. Musieli znaleźć pozostałe części lustra. Na szczęście spotkali mądrą kroplę rosy, która wskazała im drogę. „Widziałam odłamek na szczycie góry, błyszczy jak gwiazda” – powiedziała kropla rosy, wskazując na wysokie wzgórze. Droga w górę była trudna, ale Shard i jego nowy przyjaciel pomagali sobie nawzajem i ostatecznie znaleźli więcej kawałków lustra. Każdy odłamek był inny, ale razem zaczęły tworzyć piękny obraz.
Kiedy w końcu znaleźli ostatni kawałek i złożyli lustro z powrotem, stało się coś magicznego! Lustro rozbłysło, odbijając światło w całym regionie i pokazując ludziom prawdę w ich oczach – ci, którzy mieli dobre serce, widzieli w lustrze piękne obrazy, ale ci, którzy byli źli, nie widzieli nic. Odłamek zrozumiał, że nawet mały kawałek może mieć wielką moc, gdy jest częścią czegoś większego.
I tak magiczne lustro zostało zwrócone staremu szklarzowi, który starannie je przechował. A Splinter? W końcu był w domu – otoczony przez swoich młodszych braci w pięknym lustrze, które przywróciło światu radość i prawdę. I tak zakończyła się jego historia, ale jego światło świeciło dalej.