W zapomnianym zakątku świata, gdzie mgła łagodnie przetaczała się przez drzewa, a promienie słońca błyszczały jak złoty pył, żyła mała dziewczynka o imieniu Annie. Była ciekawska, odważna i miała oczy pełne gwiazd. Pewnego letniego poranka, gdy wędrowała głębiej w las niż kiedykolwiek wcześniej, zobaczyła coś, co zaparło jej dech w piersiach – wśród paproci i poduszek z mchu stał majestatyczny Srebrny Jednorożec. Jego futro lśniło jak księżyc w pełni, a oczy były głębokie jak studnie tajemnic. „Nie bój się, Anno – powiedział miękkim, melodyjnym głosem. „Czekałem na ciebie. Wiesz, że nie każdy może mnie zobaczyć, tylko ci, którzy mają odwagę w sercu i czystość w oczach. Anne stała z otwartymi ustami, nie mogąc nic powiedzieć. W końcu uśmiechnęła się i wyciągnęła rękę. Jednorożec pochylił się i pozwolił jej dotknąć swojego aksamitnego czoła. W tym momencie świat wokół nich się zmienił – las wypełniło migotliwe światło, a w oddali rozległ się dźwięk, jakby ktoś uderzał w struny niebiańskiej harfy.
„Musimy już iść, Anno – powiedział Srebrny Jednorożec, kiwając lekko głową w kierunku wąskiej ścieżki pokrytej kroplami rosy. „Na końcu naszej ścieżki znajduje się Lustrzane Jezioro. Tam kryje się sekret, który może zmienić cały twój świat. Annie bez wahania stanęła obok niego. Szli razem przez długie godziny, może nawet dni – w zaczarowanym lesie czas płynął inaczej. Mijali jasne kwiaty śpiewające kołysanki i malutkie świetliki tańczące wokół nich. Raz nawet spotkali starego sowę-mędrca, który podarował im mały szmaragdowy kamień ze słowami: „Ten kamień pokaże ci prawdę, kiedy będziesz jej najbardziej potrzebować”. Ścieżka była pełna pułapek, wąskich mostów nad dzikimi strumieniami i ciemnych zarośli, w których słychać było dziwne dźwięki. Ale za każdym razem, gdy Annie się bała, jedno spojrzenie na Srebrnego Jednorożca napełniało jej serce spokojem.
W końcu dotarli do podnóża błyszczącego wzgórza, na szczycie którego Lustrzane Jezioro lśniło jak ogromny kawałek srebrnego szkła. „Musisz przejść test, zanim dotkniesz jego powierzchni” – powiedział jednorożec poważnym głosem. Nagle przed Anniką pojawiły się trzy bramy – jedna z mgły, jedna z ognia i jedna z ciemności. „Każda z tych bram czegoś cię nauczy – powiedział jednorożec. Anne oblizała wargi i podeszła do bramy mgły. Przeszła przez gęstą zasłonę, gdzie nie słyszała nic poza biciem własnego serca, aż w końcu znalazła odwagę, by sobie zaufać. W bramie ognia stanęła twarzą w twarz ze swoim największym strachem – mroczną postacią szepczącą wątpliwości. Anne przypomniała sobie jednak o szmaragdzie sowy, a jego światło przegoniło cienie. W bramie ciemności odnalazła swoje najgłębsze pragnienie – czyste, bezinteresowne i pełne miłości. Kiedy wróciła, jednorożec uśmiechnął się: „Przeszłaś, Anno. Masz serce gotowe na cud”.
Annie uklękła na brzegu Lustrzanego Jeziora. Woda była tak spokojna, że przypominała płynne srebro. „Połóż dłoń na powierzchni – powiedział jednorożec. Kiedy Annie posłuchała, jezioro zafalowało, odbijając obrazy z jej snów. „Każdy, kto patrzy w Lustrzane Jezioro, widzi prawdę swojego serca” – wyjaśnił jednorożec. Annie zamknęła oczy i wyszeptała swoje życzenie. Nagle jezioro rozświetliło się, a srebrne światło otoczyło ją niczym ciepły szal. „Twoje życzenie było szczere, Anno. Jezioro je spełni.” Kiedy światło zniknęło, Annie wiedziała, że coś głębokiego i magicznego zostało z nią na zawsze.
Nadszedł czas, by wrócić do domu. Ania usiadła na grzbiecie Srebrnego Jednorożca, a delikatny wietrzyk potargał jej włosy. „Nigdy cię nie zapomnę – wyszeptała. „Ja też cię nie zapomnę, Anno – odpowiedział jednorożec, powoli znikając wśród drzew. Kiedy Annie wróciła do domu, w jej sercu zagościł spokój i światło, których wcześniej tam nie było. Od tej pory za każdym razem, gdy zamykała oczy przed snem, wracała do Lustrzanego Jeziora i słyszała delikatny głos Srebrnego Jednorożca, który przypominał jej, że magia istnieje, jeśli w nią wierzymy.