Na skraju pachnącej zielonej łąki, gdzie krople rosy chowają się w trawie niczym maleńkie perełki, a kwiaty szepczą wiatrowi historie, mieszkał bardzo śpiący mały królik o imieniu Pepa. Pepa nie był zwykłym króliczkiem – był największym śpiącym króliczkiem, jakiego ktokolwiek widział na łące. Podczas gdy inne zwierzęta bawiły się, zbierały orzechy, skakały po zboczach i bawiły się w trawie, Pepa zawsze szukał najbardziej miękkiego miejsca na drzemkę. Jego ulubione miejsce do zasypiania znajdowało się obok jego ulubionego kwiatu – był różowy, pachniał miodem, a każdy płatek delikatnie przytulał się do jego ucha. „Nie mogę zasnąć bez mojego kwiatka” – często powtarzał, chowając nos w płatku. Każdy dzień był dla niego małą przygodą ze snem, a kiedy na łące zapadał wieczór, Pepa jako pierwszy zamykał oczy i jako ostatni otwierał je rano. Ale pewnego wczesnego wieczoru wydarzyło się coś bardzo dziwnego. Pepa jak zwykle poszedł w miejsce, gdzie miał rosnąć jego kwiat, ale zamiast znajomego delikatnego zapachu i delikatnych płatków, znalazł tylko gołą trawę. „Gdzie jest mój kwiat?” mruknął sennie, przetarł oczy i rozejrzał się. Ale kwiatu nigdzie nie było. Pszczoły go nie widziały, motyle go nie widziały i nawet wiewiórka w wysokim dębie nie miała pojęcia, co się stało. Pepa usiadł na ziemi, położył swoje małe uszka i powiedział z cichym westchnieniem: „Jak ja teraz zasnę, skoro nie mam swojego kwiatka?”. I chociaż jego oczy były zmęczone, nie mógł zasnąć, bo jego serce biło smutno, a jego uszy uderzały o ziemię. Zauważyła to mała myszka Kwiatek, która właśnie niosła ziarenko do domu. „Pepa, co się stało?” pisnęła zaniepokojona. Kiedy Pepa wyjaśniła, że kwiatek zniknął i nie ma gdzie spać, mała myszka pomyślała i zawołała: „Nie możemy go tak zostawić! Musimy znaleźć ci nowe łóżko. I to nie byle jakie – najbardziej miękkie na całym świecie!”. Zawołała więc wszystkie zwierzęta z łąki – jeża Bohouška, żabkę Lojzinkę, sowę Heduškę i mrówkę budowlaną. Wszystkie natychmiast zaczęły zastanawiać się, gdzie mogłoby być najlepsze łóżko dla śpiącej Pepy. „Niech będzie miękkie jak chmurka, ciche jak nocna bryza i pachnące jak miód” – szepnęła mała myszka. I tak rozpoczęły się wielkie poszukiwania. Najpierw wszyscy udali się na wzgórze mchu, gdzie rósł najbardziej miękki mech. Jeżowa Bogini zwinęła kilka kępek i położyła je pod starym liściem. „Spróbuj tego, Pepo” – powiedział. Pepa położył się, ziewnął, ale po chwili wstał. „To piękne, ale trochę łaskocze mnie w nos”. Poszli więc dalej – żabce Łojzince przyszło do głowy, że w trzcinach nad stawem rosną łabędzie pióra. Zebrały ich całe naręcze i uwiły sobie małe, puszyste gniazdko. Pepa znów się położył, zamknął oczy, ale zaraz wstał. „Jest miękko, ale coś szeleści”. Szli więc dalej, każdy z pomysłem, każdy chcąc pomóc, ale nic nie było tak doskonałe jak jego zagubiony kwiat. Wtedy sowa Heduszka przypomniała sobie stare opowieści o magicznym łóżeczku, o którym mówiono, że jest ukryte pod tęczą, gdzie rosa spada z nieba. Gdzie światło pieści ziemię i gdzie każdy sen jest jak pieszczota matki. Zwierzęta wyruszyły więc w podróż na drugi koniec łąki, gdzie czasem pojawia się tęcza. Szły po kamykach, wzdłuż strumienia, aż dotarły do miejsca, gdzie krople rosy naprawdę lśniły w trawie, a powietrze pachniało dziką miętą. Tam, pośród tego przepychu, leżała mała plamka pokryta miękkimi liśćmi, piórami i kropelkami, które błyszczały jak gwiazdy. Pepa położył się tam, zamknął oczy… i tym razem nie zasnął – uśmiechnął się. A kiedy Pepa otworzył jedno oko, tylko trochę, wyszeptał: „To jest to… tutaj będę spał na zawsze”. Wszystkie zwierzęta westchnęły i usiadły wokół niego, by przez chwilę popatrzeć jak śpi. „Kiedy się obudzi, będziemy musieli trochę ukryć jego łóżko, aby nikt inny nie mógł go znaleźć” – powiedziała cicho Kwiatowa Mysz, a wszyscy przytaknęli. I tak Pepa śpi każdej nocy na najbardziej miękkim łóżku na świecie, gdzie śni o cukrowych marchewkach, podskakujących chmurkach i kwiatach śpiewających mu kołysanki. A jeśli nie śpi, to na pewno ziewa – bo nawet takie śpiochy jak Pepa mają swoje magiczne miejsca do śnienia.